Funkcjonująca obecnie publiczna służba zdrowia nie domaga – trudno się nie zgodzić z powyższym stwierdzeniem. Mimo że fakt ten nie stanowi dla nikogo zaskoczenia, to wciąż wywołuje wiele (negatywnych) emocji.

Wizyta u internisty nierzadko wiążę się z kilkugodzinnym czasem oczekiwaniem w kolejce i brakiem gwarancji odbycia konsultacji.

Wizyta u lekarza specjalisty wiąże się nawet z kilkunastomiesięcznym czasem oczekiwania. Rekordy pobija endokrynolog, na konsultacje, z którym czeka się nawet dwa lata, w wybranych województwach. Jednak to nie jest odosobniony przypadek. Zaraz za endokrynologami plasują się alergologowie oraz okuliści.

Przyczyn zaistniałej sytuacji, tj. problemu z dostępem do lekarza, jest co najmniej kilka. Po jednej stronie sytuuje się system opieki zdrowotnej, po drugiej – stan zdrowotny społeczeństwa.

Udogodnienia współczesnego świata nierzadko pozostawiają trwały ślad na życiu i zdrowiu ludzi. Nieustannie powstają nowe dolegliwości związane z nieprawidłowym trybem życia, a istniejące choroby cywilizacyjne rozwijają się w zawrotnym tempie. W konsekwencji rośnie zapotrzebowanie na lekarzy specjalistów, których mamy wyraźny deficyt. Z dwóch powodów. Pierwszy – technologia i cywilizacja oraz powstające w ich wyniku choroby, często jeszcze niezidentyfikowane, są o krok przed medycyną. Drugi powód to emigracja zarobkowa. Wykształceni lekarze opuszczają kraj, ponieważ kontrakty zagraniczne są dla nich korzystniejsze.

Społeczeństwo się starzeje – fakt ten jest niepodważalny, a więc grono osób potrzebujących opieki medycznej, nieustannie się powiększa.

NFZ poddawany jest licznym przekształceniom, które docelowo mają usprawnić funkcjonowanie systemu, tymczasem efekty nierzadko są dalekie od założeń.

U nas, w Polsce, lekarz nie tylko leczy, do jego obowiązków należą także kwestie administracyjne. Co oznacza, że czas, którym lekarze dysponują, dzieli się na rzeczywiste leczenie oraz wypełnianie formalności.

Władza przyjęła a priori, że skierowania rozładują kolejki, ponieważ wstępna diagnoza problemu przez internistę pozwoli trafnie ocenić pomocy, którego specjalisty pacjent potrzebuje. W praktyce tak się nie stało. Pacjenci znacznie więcej czasu spędzają w kolejkach. I takich przykładów pseudoudoskonaleń jest całe mnóstwo, niestety.

Każdy problem niesie rozwiązanie. Jeśli nie ma tego drugiego – rozwiązania, to znaczy, że problem nie istnieje. W tym wypadku problem jest wyraźny i poważny, a jego rozwiązanie proponuje firma S7.

Ubezpieczenie medyczne S7 to: brak kolejek, brak skierowań, wyspecjalizowani i doświadczeni lekarze, indywidualne podejście do pacjenta, szybki oraz nieograniczony dostęp do badań (ponad 1.000 placówek na terenie całej Polski).

Ty decydujesz, czy powszechny problem z dostępem do lekarza dotyczy także Ciebie! Ile z tego weźmiesz dla siebie?

Już teraz zapraszamy na konferencję…